• Wpisów:640
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis:13 dni temu
  • Licznik odwiedzin:18 786 / 2250 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Widziałam cię jeszcze
kilka razy w swoich snach
gdy pałałaś szczęściem
gdy z twojej niewinnej
buzi nie schodził uśmiech
dzieliłaś go z dwoma
małymi płomykami
a teraz gdy twój
płomień zgasł o wiele
za wcześnie po 17
wiosennych oddechach
patrzysz z góry
kochana siostrzyczko
i chronisz by nasze płomienie
wciąż trwały w pamięci o tobie
 

 
Czekałam, wyglądałam
wciąż patrzę w górę
kiedy wrócisz?
obiecałaś, że wrócisz
weźmiesz w ramiona
wrócisz mi wszystkie
wspomnienia o wianku
który robiłaś mi
każdego lata gdy tu byłaś
a teraz pleciesz wianki
na niebieskich łąkach
i zsyłasz mi je
razem z obietnicą, że kiedyś
jeszcze się spotkamy.
Kochanej Zofi.
 

 
Podejdź bliżej
złap mnie za serce
tak mocno bym poczuła
jak boli uczucie
i wyrwij z piersi
zmiażdż i zdepcz
rozerwij na strzępy
rzuć wilkom na pożarcie
a ja padnę
na kolana
na jałową ziemię
i uronię kilka łez
po czym stanę się człowiekiem
 

 
Pewnego dnia
podejdę tam
wtedy właśnie gdy
zawoła on moje imię
ujrzę jego jasną twarz
uśmiechnie się tak szeroko
a z oczu pociekną łzy
to nadmiar szczęścia
przez to, że nie opuszczę
go aż do śmierci
i poprzysięgnę mu miłość
wierność i uczciwość
włożę obrączkę
i będę ją nosić
do końca świata
 

 
Poszłam za nim do piekła
podałam mu dłoń by
pomóc mu wstać
z czarnego dna
z czarnej rozpaczy
mieszającej się z kurzem
podałam mu dłoń
on wciągnął mnie niżej
upadłam zbyt nisko by
samodzielnie wstać
i pojawił się przy
mnie upadły anioł
podał dłoń i razem
z nim wspinam się
w górę ku światłu
K.
  • awatar Gość: @悲哀_: nie pasuje mi że cie suty drą i podpierdziocha swędzi
  • awatar 悲哀_: @gość: jeśli się nie podoba to nie trzeba czytać, ani wchodzić, a mówiąc tak żebyś zrozumiał: jeśli coś nie pasuje to wypierdalaj buraku
  • awatar Gość: Gdzie żeś polazła? No tak... gdzie diabeł nie może tam babę pośle hahahaha
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Była aniołem
lecz ktoś znów
podciął jej skrzydła
podtrzymywał ją strach
by nie spaść w dół
by nie skończyć tego
i nie wrócić do domu
a gdy spadała gwiazda
pomyślała życzenie
i pojawił się on
i pokazał jej, że nie musi
umierać by czuć się (przy nim) jak w niebie.
 

 
Złapał mnie za rękę
i poprowadził
prosto do światła
gdy siedziałam
w ciemnym kącie
on podszedł
pomógł mi wstać
a ja jak zranione
zwierze kulejąc
z nim za rękę
szłam choć nie
wiedziałam już dokąd
zaufałam ciepłu
jego delikatnych rąk
i tak prowadzi mnie
do dzisiaj
od ciepłego maja
po dzisiejszy
zimny wieczór
a jego dłoń jest
wciąż taka sama
a ja liże swoje rany
i coraz pewniejszym krokiem
idę z nim każdego dnia
K. ♥
 

 
Chcę poczuć twój zapach
na mych dłoniach
jak zapach krwi
unoszący się w powietrzu
Chcę poczuć smak twych ust
jak smak zakazanego owocu
Chcę dotknąć twojego serca
i pozostawić na nim ślad
na znak naszej miłości
Chcę poczuć twoje ciepłe ramiona
otulające mnie jak koc
i chcę zobaczyć
że w końcu naprawdę jesteś
że nie jesteś moim marzeniem
a jedynie rzeczywistością
 

 
no jasne dawaj
podejdź jeszcze
bliżej
uderz mocniej
aż mur z miłości
upadnie w pył
obnażając
nagie serce
bijące jeszcze
lecz słabo
i wymierz cios
ostateczny i zabij
bym poczuła
jak wiele miałam
miłości w sobie i
jak bardzo
byłam niekochana
 

 
Jesteś
marnym kłamcą
gdy mówisz
o uczuciach
widzę w twoich
oczach ten błysk
oślepiający i piękny
blask kłamstwa
a ja wierzę bo
jest takie piękne
jak sen z kótrego
nie chcę się obudzić
bo jest prawie tak idealny
jak ty
 

 
będę szukać
obcych ust nim
znajdę te które
pokocham całe
będę całować czyjeś
usta nim nadejdzie
blady świt
gdzieś nad ranem
odnajdę twoje usta
umalowane miłością
pocałuję je
by już zawsze
były moje
 

 
dziesięć wiosen
wtedy dopiero
traci się
ostatnie mleczaki
chyba tak
nie traci się wtedy
niewinności
przez najdroższy
najbardziej zaufany
wzorowy dotyk
jego suchych dłoni
zapamiętany do teraz
wiosny już osiemnastej
gdy w samotności
znów czuje się ten
straszny dotyk
i żal do siebie
że poddała się
i nie wołała o pomoc
gdy on ją krzywdził
przez te osiem lat
 

 
aaaaaaa!
krzyczę w sobie
i zamykam ten krzyk
w bańce mydlanej
a ona pęka co noc
wylewa łzy
rozpacz i cierpienie
i za co to
za co
taki los spotkał
naiwną dziewczynkę
o duszy czystej
skrzywdziła dłoń
zaufana i kochana
i zrywa się krzyk
znów z mego serca
by zakończyć tę
smutną noc
 

 
Chciałbym żebyś
mnie pokochała
ponad własne życie
ponad marzenia
ponad chęć śmierci
żebyś kochała mnie
za wszystko i
za nic
za moją twarz
pełną łez
szczęścia gdy
cię widzę
 

 
Całuje twoje
słodkie słowa
zjeżdżam niżej
dotykam twych myśli
pieszczę twoją wyobraźnię
i wchodzę
bez zapytania
w twoją głowę
by poczuć rozkosz
 

 
Nigdy jakoś
nie miałam
okazji
powiedzieć ci
tego co czuję
stanęłam przed
tobą oko w oko
choć widziałam cię
jak przez mgłę
przez welon
gdy stanęłam
i powiedziałam
Ci wszystko
od A do Z
jak na spowiedzi
że cię nie opuszczę
aż do śmierci
i też że jesteś w moim sercu