• Wpisów:633
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis:13 dni temu
  • Licznik odwiedzin:16 126 / 1712 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Chcę poczuć twój zapach
na mych dłoniach
jak zapach krwi
unoszący się w powietrzu
Chcę poczuć smak twych ust
jak smak zakazanego owocu
Chcę dotknąć twojego serca
i pozostawić na nim ślad
na znak naszej miłości
Chcę poczuć twoje ciepłe ramiona
otulające mnie jak koc
i chcę zobaczyć
że w końcu naprawdę jesteś
że nie jesteś moim marzeniem
a jedynie rzeczywistością
 

 
no jasne dawaj
podejdź jeszcze
bliżej
uderz mocniej
aż mur z miłości
upadnie w pył
obnażając
nagie serce
bijące jeszcze
lecz słabo
i wymierz cios
ostateczny i zabij
bym poczuła
jak wiele miałam
miłości w sobie i
jak bardzo
byłam niekochana
 

 
Jesteś
marnym kłamcą
gdy mówisz
o uczuciach
widzę w twoich
oczach ten błysk
oślepiający i piękny
blask kłamstwa
a ja wierzę bo
jest takie piękne
jak sen z kótrego
nie chcę się obudzić
bo jest prawie tak idealny
jak ty
 

 
będę szukać
obcych ust nim
znajdę te które
pokocham całe
będę całować czyjeś
usta nim nadejdzie
blady świt
gdzieś nad ranem
odnajdę twoje usta
umalowane miłością
pocałuję je
by już zawsze
były moje
 

 
dziesięć wiosen
wtedy dopiero
traci się
ostatnie mleczaki
chyba tak
nie traci się wtedy
niewinności
przez najdroższy
najbardziej zaufany
wzorowy dotyk
jego suchych dłoni
zapamiętany do teraz
wiosny już osiemnastej
gdy w samotności
znów czuje się ten
straszny dotyk
i żal do siebie
że poddała się
i nie wołała o pomoc
gdy on ją krzywdził
przez te osiem lat
 

 
aaaaaaa!
krzyczę w sobie
i zamykam ten krzyk
w bańce mydlanej
a ona pęka co noc
wylewa łzy
rozpacz i cierpienie
i za co to
za co
taki los spotkał
naiwną dziewczynkę
o duszy czystej
skrzywdziła dłoń
zaufana i kochana
i zrywa się krzyk
znów z mego serca
by zakończyć tę
smutną noc
 

 
Chciałbym żebyś
mnie pokochała
ponad własne życie
ponad marzenia
ponad chęć śmierci
żebyś kochała mnie
za wszystko i
za nic
za moją twarz
pełną łez
szczęścia gdy
cię widzę
 

 
Całuje twoje
słodkie słowa
zjeżdżam niżej
dotykam twych myśli
pieszczę twoją wyobraźnię
i wchodzę
bez zapytania
w twoją głowę
by poczuć rozkosz
 

 
Nigdy jakoś
nie miałam
okazji
powiedzieć ci
tego co czuję
stanęłam przed
tobą oko w oko
choć widziałam cię
jak przez mgłę
przez welon
gdy stanęłam
i powiedziałam
Ci wszystko
od A do Z
jak na spowiedzi
że cię nie opuszczę
aż do śmierci
i też że jesteś w moim sercu
 

 
Obroń mnie
zasłoń ciałem
by ciosy uderzyły
prosto w ciebie
bym już nie musiała
cierpieć nie musiała
pamiętać co mi
zrobili
wyleczyć się z
przeszłości
i zapomnieć, że
kiedyś jeszcze
istniało we mnie
 

 
Uległam twojemu urokowi
kolorze krwi płynącej
przez twoje ciało
twoim oczom
pochłaniającym
moją nieśmiałość
zanurzyłeś we mnie
swoje usta
o smaku świeżych
malin z poranną rosą
a ten smak
był trucizną
umarłam z miłości
do twoich ust
 

 
Podałem ci dłoń
na powitanie
nowego rozdziału
otworzyłem ramiona
i bramy do serca
weszłaś i z raju
zrobiłaś czarny pył
i wychodząc zatrzasnęłaś
bramy a one
posypały się
tak samo jak ja
i moja miłość
do ciebie
 

 
Jak Julia stoję wciąż
na balkonie i wołam
O miłości gdzie jesteś?
nie szukam już Romeo
on nie istnieje, nie żyje
szukam tego jedynego
nie tego za którego umrę
lecz tego z którym chce się żyć
 

 
Gdy upadnę
pod ciężarem błędów
moich nadziei
i marzeń bez pokrycia
gdy już nie będę
mogła wstać
otrzepać się z kurzu
dajesz mi dłoń
i to wszystko znika
wstaje jak nowo narodzona
odnowiona naszą miłością
 

 
Kiedy wszyscy już zwątpią
wyrzucą mnie ze
swoich nadziei
i odeślą na dno
niespełnionych marzeń
ty pozostaniesz
wierząc, że to ja
sprawiam, że twoja
nadzieja żyje
Niech żyje nadzieja !
Niech żyje miłość!
I chcesz abym żyła
bo jestem ci wszystkim
K.
 

 
Wzlatuję w górę
lecę do nieba
do słońca
a skrzydła odpadają
i odchodzę jak Ikar
w zapomnieniu
w tęsknocie do domu
którym okazało się
twoje serce
 

 
Jestem wcielonym złem
sam Lucyfer mi pozazdrości
płynie we mnie najczystsze
najpiękniejsze zło
lecz czasem stoją
łzy w oczach
i jakiś skrawek dobra
budzi się we mnie
a ty mi mówisz miłość
 

 
Jestem pisarzem miłości
piszę o twoim sercu
twojej twarzy
o twoim cudownym uśmiechu
twoich ciepłych ramionach
piszę tylko o tobie
tylko dla ciebie
i piszę o tym
jak mnie pokochasz
i może tak się stanie
choć masz serce
z kamienia
 

 
Stoisz na brzegu
przepaści
i patrzysz w dół
w tą wielką wodę
błękitną
od łez
i widzisz ludzi
dryfujących bez celu
jakby martwych
i myślisz czy
na pewno chcesz
zrobić to sobie
czy chcesz skoczyć
w bezkresny
ocean miłości
 

 
Staniesz na
skraju przepaści
nad wodą
niebieską od łez
gdzie pływają
martwe ciała
patrzysz w dół
i myślisz
czy to wszystko
to cierpienie
śmierć
czy to tego
właśnie chcesz
rzucić się
na główkę
w ocean miłości?
 

 
Patrzę za okno
Widzę zapalone znicze
Ktoś jeszcze odwiedza
Martwych ludzi
A oni szepczą
Poza ziemią
O pogodzie
Jak to było za życia
I czy ktoś jeszcze pamięta
Ich śmiech
Ich szczęście
Czy tylko łzy
Po tym jak
Zapadli się pod ziemię
 

 
Obudził mnie śmiech
Ze snu głębokiego
Jak przepaść w moim sercu
Leżałam tam
Chociaż chwilę wcześniej
Byłam na szczycie
Na dachu
I leżę na chodniku
I słyszę śpiew
Przybyły po mnie anioły
 

 
Patrzę w twoje oczy
Jak w lustro
Odbijające wszystko
Uczucia takie jak
Miłość, szczęście
Po drugiej stronie
Lustra bowiem kryje się
Smutek i cierpienie
I łzy które chroni
Tafla błyszczącego
Kłamstwa
 

 
Podążałam za głosem
Był ciepły i cichy
Nie wiedziałam dlaczego
Robię właśnie to
Ale to było
Hipnotyzujące
I szłam prosto
Nad przepaść
Bezdenną
I tak jak on
Zamilkł stanęłam i skoczyłam
Z mostu prosto do rzeki
 

 
Szłam pustym korytarzem
Gdzieś za mną słyszałam
Szczery śmiech
Miałam zapukać
Do jednych z drzwi
Pokrytymi strachem
Krwią i cierpieniem
Były zamknięte na klucz
Nie mogłam ich otworzyć
Waliłam pięściami w drzwi
Krzyczałam aby mi otwarto
A gdy się otworzyły
Ujrzałam pustkę
Pokój we krwi
Nigdy nie myślałam
Że tak wygląda
Twoje serce
 

 
Mam dłonie tak delikatne
by ocierać ci łzy z twarzy
Mam silne nogi
bym mogła tańczyć z tobą
noce i dnie
Mam piękne usta
by móc cię całować
cię bez opamiętania
Mam ciepłe ramiona
w których znajdziesz schron
lecz mam też oczy
o cudownym piwnym kolorze
które wyleją oceany łez
jeśli już nie będą mogłby
cię ujrzeć najdroższy
 

 
całujesz moje usta
dotykasz moich blizn
goisz moje rany
ściągasz ze mnie smutki
zrywasz wspomnienia
i stoję naga
rozebrana z cierpienia
muskasz dłońmi
najpiękniejsze uczucia
kładziesz dłoń na sercu
i czujesz że brak mi
twojej miłości
 

 
układasz się jak co noc
na twardej od smutku poduszce
i myślisz jak to było
gdy miałam miejsce
w twoim sercu
i jeszcze czujesz
jak tulę cię do snu
i słyszysz
jak mój delikatny
głos cię usypia
i płacz zrywa się z oczu
moja dusza krwiawi
gdzie jesteś
odezwij się
zawsze masz u mnie
honorowe miejsce w sercu
  • awatar Gość: To prawda czy wyobraźnia? Chciałbym, żeby była prawda. Nie oddam Cię nigdy nikomu - no chyba, że sama sobie gdzieś pójdziesz lub uciekniesz...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
patrzę
oczyma otwartymi
szeroko
zakochujesz się
w ich blasku
kolorze tęczówki
oddasz mi wszystko
tylko abym cię pokochała
a gdy już to zrobisz
wyrzucę to za siebie
i pójdę łamać
kolejne serca
spojrzeniem diablicy
  • awatar Gość: Nie zakochuję się w spojrzeniu. Zakochuję się w sercu...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Biegnę przez ścieżkę
Usłaną różami
w kolorze bieli
stąpam po płatkach
tak delikatnych
i po kolcach
rozcinają moje stopy
i barwią róże
na krwistą czerwień
biegnę na koniec życia
przez miłość
  • awatar Gość: Czy kolce są tej samej róży co płatki? :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Jestem rzeką płynącą
w twoim ciele
zabieram trwogi
jak kamienie przy brzegu
i patrzę jak mijają
twe dni
kiedy płaczesz
uśmiechasz się
a gdy jest bardzo źle
wpływam do głowy
i cię kocham
bo jestem twoją
osobistą miłością
 

 
Zawiąż mi pętle na sercu
odetnij pętlę z szyi
pozwól sercu umrzeć
jest ćpunem miłości
co dzień dawka
prosto w żyłę
odetnij zasilanie
bym bez serca
stał się
niezniszczalny
 

 
Kiedy już niżej
nie mogłam upaść
gdy leżałam we łzach
na samym dnie rozpaczy
ty wyciągnąłeś rękę
i tak lekko pokierowałeś
ku górze
i stanęłam na szczycie
mojej rozpaczy
i spojrzałam Ci w oczy
i szłam z tobą za rękę
przez resztę moich dni
K.