• Wpisów: 572
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis: 11 dni temu, 20:45
  • Licznik odwiedzin: 9 142 / 1408 dni
 
overword
 
Moją bezsenność zauważył księżyc. Wlepiał we mnie to zimne pozbawione uczuć spojrzenie. Jakby wiedział co mam na sumieniu. Nie miałam sobie nic do zarzucenia, postępowałam zgodnie z wolą serca, a to nie zbrodnia. Nagle w moim dotąd ciemnym pokoju, którego ciszę zakłócał jedynie stary zegarek nad moim łóżkiem pojawiło się światło. Wpadło przez okno na przeciw łóżka. Lekko się zlękłam gdy z tego właśnie światła wyszła postać. Prześliczny chłopiec o oczach szaro-niebieskich i srebrnych włosach. Patrzył na mnie i uśmiechał się łagodnie. Powoli skradając się jak kot podszedł do mojego łóżka i usiadł. Chyba nie zauważył, że byłam rozbudzona. Udawałam, ze śpię, bądź co bądź, takie rzeczy nie zdarzają się często. Patrzył na mnie a jego blask oświetlał moją zarumienioną twarz. Zbliżył się i palcami przegarnął moje włosy, pocałował mnie w skroń a jego usta były delikatnie jak płatki róży.
-Twoja twarz to jedyna piękna rzecz, którą posiadasz. Twoje serce jest przepełnione nienawiścią, powoli zamieniając się w czarny onyks. Umysł masz pełen listów, które piszesz tuż przed tym jak umierasz. Podcinasz sobie żyły, wieszasz się, to są twoje słodki sny. Każdej nocy przychodzę właśnie do ciebie i próbuję ukoić twoje sny. Tak abyś śniła o pocałunkach, cieple ramion, ale niestety ty zawsze odrzucasz te sny, budzisz się zapłakana i masz dość. Czy coś aż tak skrzywdziło twoje serce, ze mimo braku ciepła w twoim życiu gdy jest ci dane po prostu to odrzucasz? Powiedz czy w jakikolwiek sposób uda mi się ciebie uratować od smutku?
-Przybyłeś za późno
Odchyliłam koc, który przesiąknięty był moją własną krwią, krew z rany kutej rozprzestrzeniała się bardzo szybko.
-Mój żal nie pozwalał mi dłużej żyć. Po prostu wręczył mi do ręki sztylet, miał on piękną grawerkę w kształcie księżyca. Gdy go wbiłam w brzuch poczułam ulgę.
Niebieskooki spojrzał na mnie, złapał mnie za rękę i nagle poczułam lekkość. Nie czułam nienawiści, już tylko radość. Gdy wstałam z łóżka, poszłam razem z nim w stronę okna. Nagle on wydał z siebie blask i nastał dzień i nie wiem do końca jak się tu znalazłam, ale jest mi tu dobrze.

Nie możesz dodać komentarza.