• Wpisów: 572
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis: 11 dni temu, 20:45
  • Licznik odwiedzin: 9 142 / 1408 dni
 
overword
 
Byłam tam już dłuższą chwilę. Wokół mnie była biel. Popatrzyłam na siebie. Byłam ubrana w cudowną białą suknię do kostek. Przechadzałam się tak po tej pustce gdy nagle poczułam okropny ból na wysokości brzucha. Nagle czysta biel zaszła szkarłatem. Byłam przerażona, upadłam biel przestrzeni w której przebywałam też zapełniała się kolorem krwi. Miałam w głowie czerń. Moim oczom ukazała się wielka światłość. Zanim straciłam przytomność usłyszałam jeszcze "Nie bój się"
Znów przebudziłam się, czułam zimno, ale jedna z moich dłoni była ciepła. Wciąż przez kogoś ogrzewana. Nie widziałam dokładnie twarzy tej osoby. Moje oczy przesłaniała jakby mgła, jednak gdy w końcu odzyskałam jasność umysłu moim oczom ukazał się niebieskooki.
- Gdzie ja do cholery jestem?
- Nie denerwuj się, spokojnie, wszystko będzie dobrze.
Wciąż to powtarzał, a z jego oczu płynęły łzy.
- Dlaczego płaczesz? Przecież wszystko jest dobrze.
On wciąż powtarzał w kółko będzie dobrze, jakby mu się płyta zacięła. Nie rozumiałam co się dzieje dopóki nie przeszedł facet w jakimś białym fartuchu, mówił coś o głębokim śnie. Tak właśnie, że śniłam. Po kilku godzinach rozmyślania coś mi się przypomniało. Pamiętałam krew, jakiś sztylet i krzyki mnóstwo krzyków i oczywiście światło i niebieskookiego.
- Czy ja nie żyję? Gdzie ja jestem? Czy to już niebo?
Cholera stąd musi być jakieś wyjście. Całe życie jedyne w co wierzyłam to "Potwór Spaghetti". W sumie to miałam wszystko w poważaniu, a teraz ląduję w takim  miejscu i nawet nie wiem gdzie jestem. Zaczęłam krążyć bez celu po tej nicości w poszukiwaniu wyjścia lub chociaż jakiejś odpowiedzi. W sumie to niebieskooki też wyparował a był tak blisko. Nawet nie wiedziałam jak ma na imię ani kim jest. W sumie to nie wyglądał jak zwykły facet z Ziemi. Może był jakimś kosmitą, chociaż to by się nie trzymało kupy. Po co była potrzebna kosmitom pocięta gruba istota ziemska i do tego jak dobrze pamiętam byłam martwa.

Nie możesz dodać komentarza.