• Wpisów:572
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis:11 dni temu
  • Licznik odwiedzin:9 149 / 1408 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
spojrzałam ci w oczy
ujrzałam w nich
dziecko
tak dziecko
kilkuletnie, przestraszone
i zapłakane
choć masz już lat
osiemnaście i cztery miesiące
ono żyje w tobie nadal
i błaga o pomoc
o litość
przestań się krzywdzić
słyszysz jego wołanie
a jednak
nadal palisz
i zagaszasz pety na czerwonych
od ran nadgarstkach
i czemu czemu
to robisz sobie
gdy obiecywałeś
że nigdy nie będziesz
tacy jak oni
 

 
zanim odejdziesz
zaśpiewam ci
że
zabiorę cię właśnie tam
żebyś wciąż była
w każdy dzień i noc
tutaj przy mnie
nie odchodź
krzyczę jak przez szkło
ale ty już
nie słyszysz
jak nucę
cicho łkam i powtarzam
że zabiorę cie
windą do nieba
 

 
zagubiona w tobie
w twoich czarnych oczach
błyszczących złamanym
sercem
powiedz miła co skrywasz
gdy jasność dnia
księżyc ukryje
gdy znika powłoka
uśmiechu
do którego człowiek
szczerzy kły
gdy człowiek ci ciemnością
ja będę twym światłem
gdy nie wiesz dokąd iść
wskażę ci drogę
lecz błagam
nie płacz już miła
złóż swoją głowę
na ramieniu śmierci
podejdź bliżej i złap mnie za rękę
pokażę ci światło
którym było życie
 

 
Piękna!
to imię stworzone
z myślą o niej
jawnogrzesznica
ze skrzydłami jak u anioła
ukamienowana nie raz
za kradzież serca
wydaje się dźwigać
grzechy nas wszystkich
ach dlaczego skradłaś mi serce
o piękna
twe oczy lśnią jak złoto
o, którego kradzież wciąż
cię oskarżają
nie chcę od ciebie nic więcej
o piękna
tylko oddaj mi
czystość duszy
i serce
o piękna
 

 
zasadziłeś w mojej duszy
ziarno miłości
ziarno kiełkowało
podlewane słowami
podlewane dotykiem
gdy nagle
jak wiatr
minęła czułość dni
w mym zimnym sercu
ziarno miłości
uschło
 

 
niosę w dłoni
całe życie
serce moje
pękającą z nienawiści
do samej siebie
że pozwoliłam na to
abym stoczyła się
na samo dno
studni smutków

jak gwiazda
spadam z nieba
i teraz możesz
pomyśleć życzenie
ja je spełnię
a potem umrę
jak gdyby nigdy
nic
 

 
pęka mi głowa
od natłoku
wspomnień
miłości
i
życia
 

 
Zimna i okrutna
introwerdyczna
zamknięta w sobie
zabijam się
co dzień w myślach
łapię cię za rękę
tak chwytam szczęście
wbiegam na ulicę
pustych serc
i mam nadzieję
że wypełnię je miłością
 

 
złożyłeś dłoń
na moich skroniach
zaś w drugiej
trzymałeś coś
błyszczało
skrzyło się
w promieniach słońca
nagle zaczęło pękać
wyciągnąłeś rękę
i upuściłeś na ziemię
zdeptałeś
i odszedłeś
jak gdyby to
nic nie znaczyło
znalazłam je lezące w trawie
ciemne, zniszczone
moje serce
bez miłosci
 

 
popatrz
na mnie
podejdź bliżej
mój skarbie
dotknij mego serca
delikatnego jak
płatki róży
kruchego
jak szkoło
zamknij piękne
oczy
i zapytaj
czy ono bije dla ciebie?
 

 
gdy już umrę
będę patrzeć
jak wszyscy cierpią
wszyscy
z wyjątkiem mnie
bo będzie im brakowało
moich wygłupów
mojego tańca
mojego głosu
miłości
którą ich obdarzałam
a szczególnie ciebie
bo odebrałam ci sens
życia
chociaż miałam na ziemi niebo
by do nieba się dostać
muszę umrzeć
 

 
spójrz
i podejdź
uderz mnie w w serce
najmocniej jak możesz
i spraw by znowu
ten kryształ lodu
zaczął bić
dla twojego serca
bym znów potrafiła
pokochać cię
taką właśnie miłością
jak kocham
świat
 

 
przysięgnij mi
że
nie odejdziesz
że
ta śmierć nas nie rozłączy
że
kochasz mnie tak bardzo
że
Romeo i Julia
to przy naszej miłości
to zwykły dramat
 

 
podejdź
i powiedz
jak bardzo mnie nienawidzisz
tak bardzo aż do kości
a teraz jak bardzo mnie kochasz
kocham cię tak bardzo
tak bardzo
i obiecuję
nie zmienię się
nie opuszczę cię aż do śmierci
a śmiercią okazała się być
ona
 

 

i chcę iść
nawet gdy pada strzał.
 

 
Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Gdybym też miał dar prorokowania
i znał wszystkie tajemnice,
i posiadał wszelka wiedzę,
i wszelką możliwą wiarę,
tak, iżbym góry przenosił,
a miłości bym nie miał,
byłbym niczym.
I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją,
a ciało wystawił na spalenie,
lecz miłości bym nie miał,
nic bym nie zyskał.
Miłość cierpliwa jest,
łaskawa jest.
Miłość nie zazdrości,
nie szuka poklasku,
nie unosi się pychą;
nie dopuszcza sie bezwstydu,
nie szuka swego,
nie unosi się gniewem,
nie pamieta złego;
nie cieszy się z niesprawiedliwości,
lecz współweseli sie z prawdą.
Wszystko znosi,
wszystkiemu wierzy,
we wszystkim pokłada nadzieję,
wszystko przetrzyma.
Miłość nigdy nie ustaje,
nie jest jak proroctwa, które się skończą,
albo jak dar języków, który zniknie,
lub jak wiedza, której zabraknie.

- Hymn o miłości
 

 
Deszcz jak siwe łodygi, szary szum
a u okien smutek i konanie.
Taki deszcz kochasz, taki szelest strun,
deszcz - życiu zmiłowanie.

-K.K. Baczyński "Deszcze"
 

 
Ty trzymasz mnie na ziemi,
Ty wznosisz mnie do nieba,
Tyś jest mi tutaj wszystkiem,
Po co aż tam iść trzeba.
O tobie wiem jedynie
I tylko Ciebie umiem.
Na świat machnąłem ręką:
I tak nic nie zrozumiem!

Co krok - to nowa droga!
Co myśl - to otchłań wrząca.
Ty jedna odpowiadasz,
Mówiąca czy milcząca.

Krwi słucham twego serca,
Bijącej w białej piersi
I trwam miłością błędną
W tym życiu, pełnem śmierci.

-J. Tuwim "Ty"
 

 
w mojej głowie
duszą się myśli
kiedy ty i ja
gdy było pięknie
teraz tylko
smutek i jakoś
źle się sypia po nocach
 

 
nagość umysłów
podniecająca inteligencja
sexsowny rozum
namiętność dwóch głów
pełnych marzeń
 

 
odsuń koszulkę snów
zdejm spódnicę rozczarowania
usuń bieliznę wstydu
i stań przy mnie
i przyjrzyj się
stojącej porażce
 

 
Planowałem kochać Cię do końca życia